Na tym blogu piszę recenzje filmów oraz gier. Podaję sposoby i poradniki. Hacki oraz kody do najnowszych gier.
Blog > Komentarze do wpisu

Koszmar Minionego Lata - Recenzja filmu

Kevin Williamson: Gdy producent Erik Feig zapytał mnie, o czym opowiadam w swym scenariuszu, powiedziałem najpierw: to pułapka zastawiona na widza. W sytuacji, w jaką uwikłali się bohaterowie, może bowiem znaleźć się każdy, a dylemat moralny, który Z owego uwikłania wynika, jest bolesny i wstydliwy. To opowieść o tym, jak “złośliwy” przypadek i jego konsekwencje nieodwracalnie zmieniają radosne życie dwóch młodych par. Wszyscy przecież lękamy się, że gdzieś kiedyś los może być wobec nas zdradziecko perfidny, dlatego dlatego więc lubimy terapię wstrząsową na sali kinowej.

Kevin Williamson umieścił akcję filmu w sennym rybackim miasteczku Southport w Północnej Karolinie. Sam wywodzi się z tamtych stron, dojrzewał w leżącym niemal po sąsiedzku Oriental, więc zna małomiasteczkowe realia i atmosferę. Southport wydaje się nam metaforą bezpiecznego świata, w którym nic nie może zagrozić mieszkańcom. Jednak czworo absolwentów miejscowej szkoły średniej: Ray /Freddie Prinze, Jr/, Helen /Sarah Michelle Gellar/, Barry /Ryan Philippe/ i Julie /Jennifer Love Hew'itl/ - tęskni do innego życia. Mają duże aspiracje i “pasję zdobywców”. Chcą szukać swojej szansy w Nowym Jorku i Bostonie, nie bojąc się wyrzeczeń i ryzyka, jakiego to wymaga. Helen, laureatka licealnego konkursu piękności, liczy na swoje uzdolnienia aktorskie, jej chłopak Ray marzy o karierze pisarskiej. Druga para wybrała bardziej “konkretne” dziedziny: Julie będzie studiować prawo, a Barry widzi się już w roli gwiazdy futbolu amerykańskiego.

 

4 lipca w radosnym nastroju, wśród miłych wspomnień i rozmów 0 przyszłości, czwórka przyjaciół symbolicznie żegna się z rodzinnym miasteczkiem. Podczas powrotu do domu z baiwo-plażowej biesiady, prowadzony przez Barry’ego z alkoholową brawurą samochód, potrąca przechodnia. Jest szok, a po chwili zaczyna się panika, bo wszystko wskazuje, że potrącony nie żyje. “Prawniczka” Julie nalega, by zgłosić wypadek na policji, ale reszta nerwowo przekonuje, że w'ina jest zbiorowa, gdyż wszyscy pili alkohol 1 pozwolili, by pijany Barry usiadł za kierownicą. W strachu przed dernaskacją bohaterowie postanawiają... wrzucić ciało do morza. Ale to dopiero pierwszy akt dramatu. Gdy po roku Julie wraca z Bostonu do Southport, znajduje w domu anonim od kogoś, kto zna sekret jej i przyjaciół. Wkrótce wszyscy czworo próbują odnaleźć autora listu.

 

Dla mnie najważniejsze było - mówił reżyser Jim Gillespie - pokazanie odmienionych w ciągu roku bohaterów w swoiście klaustrofobicznej atmosferze małego miastecz.- ka. Z tygodnia na tydzień czują się oni coraz gorzej w idyllicznym Southport. Oaza spokoju przemienia ię w ich oczach w groźny labirynt. 42 Zamknięta przestrzeń miasteczka kondensuje klimat osaczenia, a sprytny prześladowca wykorzystuje to, by niszczyć bohaterów psychicznie. Z lat, które spędziłem w Oriental - stwierdził Williamson - pamiętam sytuacje, kiedy głęboko czymś zawstydzony lub upokorzony miałem wrażenie, że każdy kamień w miasteczku jest mi wrogi, a ja nie mogę uciec od klęski, która natychmiast staje się sprawą publiczną.

 

Gillespie, były asystent Michaela Radforda, cieszył się, że na pełnometrażowy debiut przypadł mu thriller psychologiczny. Wyrosłem w kulcie kina europejskiego, ale tu mogłem sprawdzić swój nerw narracyjny i umiejętność stopniowania napięcia. A bohaterowie stali się dla mnie ważni przez to, że popełniają błędy, bo nie są gotowi do przyjęcia odpowiedzialności. Niezdolność do udźwignięcia odpowiedzialności to nie tylko cecha współczesnych młodych ludzi. To choroba nas wszystkich, naszych czasów.

wtorek, 10 lutego 2015, sierobi

Polecane wpisy

Cześć mam na imię Pamela. Na tym blogu dzielę się moimi spostrzeżeniami na temat różnych filmów. Mam nadzieję, że pomogą Wam wybrać odpowiedni na dzisiejszy wieczór :)